wtorek, 13 września 2016

WUKAZET X EBRO - MAM DOŚĆ (VIDEO MASH-UP)

WUKAZET X EBRO - MAM DOŚĆ (VIDEO MASH-UP)

Mamy przyjemność przedstawić Wam numer, który nagraliśmy wspólnie z Wukazetem z okazji końca lata i końca wakacji. Kłóciliśmy się o to, kto będzie pierwszy, dlatego jest "Wukazet x Ebro", a nie odwrotnie - od fejmu pojebało mu się w głowie :(
Miłego odsłuchu!

sobota, 20 sierpnia 2016

The 100 (2014-) - serial

Akurat ten tytuł chyba nie ma swojego polskiego odpowiednika, przynajmniej oficjalnie.

Akcja dzieje się w postapokaliptycznym świecie, w którym znana nam cywilizacja zostaje zniszczona przez wojnę nuklearną. Po latach ze statku "Arki", na którym dryfują ocalali ludzie, zostaje wysłana na Ziemię grupa nieletnich przestępców w celu kolonizacji. Temat jak najbardziej "na czasie" - choć to mało optymistyczna wizja.

Jest to kolejne serialowe zaskoczenie. Za "The 100" zabierałem się parokrotnie, jednak od zawsze zniechęcał mnie pierwszy odcinek - jak się okazało, był to błąd. 

Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubię seriale z rozbudowaną fabułą, różnorodnymi wątkami i postaciami - lubię sobie układać te rzeczy w głowie po obejrzeniu sezonu i zastanawiać się, co będzie dalej. Upodobałem sobie "Wikingów", upodobałem sobie "Grę o Tron" - głównie z tego powodu. Jak się okazało, istnieje serial o dużo mniejszej promocji, który z każdym sezonem porywa coraz bardziej i ma równie rozbudowane wątki - aż głowa boli. "The 100" wyróżnia się na tle konkurencji. Dodatkowo jest to "tasiemiec", który ma już kilka sezonów. 

Fajny świat, fajne postacie, fajne wątki i fajna fabuła - do tego jest to futurystyczna wizja świata, która nie wygląda komicznie, a całkiem w dechę (wszyscy znamy te serialowe "efekty specjalne"). Pierwszy sezon oceniałbym na 6++/10, ale po obejrzeniu kolejnego, śmiało mogę pokusić się o wyższą notę. Trzeci sezon zostawiłem sobie na później, ale pierwsze dwa to u mnie 7++ albo i 8/10. Miłego oglądania, warto!

poniedziałek, 15 sierpnia 2016

Jak zacząć oszczędzać pieniądze?

Postanowiłem wzbogacić bloga o różnego rodzaju poradniki, które się Wam przydadzą lub nie.

Jako, że nie jestem jakoś specjalnie stary, to swój wpis kieruję głównie do osób młodych. Wydaje mi się, że głównie osoby młode mają problemy z wydawaniem pieniędzy.

Kiedy byłem nastolatkiem, pieniądze nie trzymały się mnie w ogóle. Zrozumiałem, że nie jestem w stanie oszczędzać, powstrzymywać się przed ich trwonieniem, toteż zawsze w momencie, kiedy pojawiały się jakieś dodatkowe fundusze, kupowałem coś wartościowego. U mnie było łatwiej, bo miałem pasję, to inwestowałem w pasję, ale jeszcze zanim tę pasję w sobie odkryłem, kupowałem np. różnego rodzaju części do komputera - po co? Po to, by wydać te pieniądze na coś wartościowego, zamiast stopniowo wydawać je na słodycze, napoje i inne pierdoły. Dzięki temu zamiast dwudziestu paczek chipsów w ciągu miesiąca, miałem jedną kartę graficzną. Oszczędzanie nie polega do końca na tym, ale wydaje mi się, że to dobre rozwiązanie, kiedy do tego oszczędzania jeszcze nie dorośliśmy.

Kiedy zamieszkałem sam i musiałem pamiętać o opłatach itp., zacząłem oszczędzać na jedzeniu. Jako, że nie lubię sobie odmawiać przyjemności, lubię gotować i lubię dobrze zjeść, to musiałem wymyślić coś innego. Przy codziennych zakupach, zamiast dwóch serków, trzech wędlin, pasztetu, kabanosów i warzyw, kupowałem jedną rzecz - tę, na którą akurat miałem ochotę. Dzięki temu unikałem przymuszania się do zjedzenia czegoś albo wyrzucania starego jedzenia. Jest to jakaś oszczędność? Okazuje się, że w ciągu miesiąca owszem, całkiem spora. Jadłem dobrze, nic się nie marnowało, a pieniędzy było więcej, nie mniej.

Kolejnym sposobem jest "saver" (lub coś takiego) - opcja, którą moja karta płatnicza posiada i pewnie obecnie już w przypadku większości banków tak jest. Chodzi o to, że płacąc zbliżeniowo 46zł, 4zł wędruje na konto oszczędnościowe - tak, by łącznie dawało nam to pełną kwotę np. 50zł. Nie jest to dużo, ale zawsze te drobne wędrują gdzieś w inne miejsce i przez miesiąc da się z tego uzbierać pokaźną sumkę.

To w zasadzie tyle. Opcję z pośpiesznym kupowaniem wartościowych rzeczy zanim w ciągu miesiąca przepierdolę wszystko na głupoty, stosuję do tej pory i szczerze polecam.

A, jeszcze jedno - moi znajomi zaopatrzyli się w taką puszeczkę, w którą wrzucają każdą resztę lub jakieś niewielkie pieniążki za każdym razem, kiedy sięgają po papierosa lub przeklną - też działa. Tym bardziej, że tych pieniążków nie da się wyjąć - chyba, że się tę puszeczkę rozwali. Opcja o niebo lepsza od skarbonki.

Jeżeli macie jakieś inne sposoby na oszczędzanie pieniędzy, to piszcie w komentarzach.
Nie zapomnijcie dodać mojego bloga do obserwowanych!

piątek, 12 sierpnia 2016

Kroniki Shannary/The Shannara Chronicles (2016) - serial

Kolejny serial, do którego byłem momentami negatywnie nastawiony - dlatego, że momentami miałem wrażenie, że sceny i gra aktorska są wymuszone. Zainteresowała mnie przede wszystkim fabuła, bo niewiele jest podobnych ekranizacji, a nie samą "Grą o Tron" człowiek żyje. Główne postacie nie były nadto irytujące, więc oglądało się dość przyjemnie.

Całość opowiada o elfickiej księżniczce, która razem z grupką przyjaciół wyrusza w niebezpieczną podróż, by odnaleźć zapomnianą magię i ocalić świat przed demonami. W dużym skrócie chodzi o to, by wrzucić nasionko do ognia, by następnie wykiełkowało "drzewko", które zapieczętuje moc demonicznego druida. Mamy trolle i tym podobne, zatem całość do złudzenia przypomina uniwersum Władcy Pierścieni - przynajmniej ja tak uważam. Poza tym jest wszystko, co powinno się znaleźć w dobrym serialu - demony, kobiety, miłość i nienawiść.

Jako, że piszę tę mini recenzję, to jasne jest, że polecam obejrzeć - szczególnie dlatego, że za nami dopiero pierwszy sezon, możemy się spodziewać coraz to lepszego widowiska. Kolejną irytującą rzeczą są elficcy żołnierze - miałem wrażenie, że tylko wyglądają fajnie i są kompletnie bezużyteczni. Nawet elficki książę był kompletnie ciapowaty - to trochę żenujące.

Całość oceniam na 6+/10, ale moje oceny są zwykle bardzo surowe. Z pewnością dałbym tej serii szansę.

wtorek, 9 sierpnia 2016

Kwarantanna/Containment (2016) - serial

Kwarantanna/Containment (2016)

Postanowiłem, że od czasu do czasu będę pisał na tematy inne niż muzyka, a że sporo czasu poświęcam ostatnio na oglądanie seriali, to będę pisał mini recenzje, by Was zachęcić lub zniechęcić do tej lub innej pozycji.

"Kwarantanna" to serial, który oglądałem ostatnio - szczerze mówiąc, nie byłem nastawiony jakoś szczególnie optymistycznie. Trochę naciągana gra aktorska w przypadku niektórych aktorów jest tym, co zwykle bardzo szybko mnie odrzuca. Tym razem się przemogłem i przebrnąłem przez pierwszych parę odcinków, ponieważ całkiem leżała mi tematyka serii.

Fabuła serialu dzieje się w Atlancie, gdzie wybucha epidemia wirusa zbliżonego objawowo ponoć do ptasiej grypy. Nie znam się na wirusach, ale wierzę, że to prawda. Miasto zostaje objęte kwarantanną, powstaje kordon, a władze federalne szukają szczepionki. Głównym bohaterem jest Alex Carnahan, oficer policji, który dowiaduje się, że jego dziewczyna i najlepszy przyjaciel utkwili we wcześniej wspomnianym kordonie. Stara się im pomóc. 

Z kolejnymi odcinkami, na jaw wychodzą kolejne intrygi snute przez władze, których zadaniem jest przeciwdziałanie skutkom epidemii. Bohater musi wybrać między miłością, przyjaźnią, a powinnością. W bardzo fajny sposób zostały przedstawione ludzkie odruchy, zachowania i relacje między ludźmi, budowane w trakcie epidemii.

Poza tematyką, fajną rzeczą jest przede wszystkim to, że serial trzyma w napięciu. Nie ma wrażenia przeciągania fabuły i odcinki ogląda się naprawdę szybko i przyjemnie. Obejrzałem kilka tegorocznych pozycji - w tym również tych, które uważane są za "topkę" i niedoceniana "Kwarantanna" na ich tle wypada naprawdę dobrze. Jak najbardziej polecam. 6++/10.

poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Lata półmetek, lata koniec

Lato powoli przemija - przynajmniej ja tak uważam. Z pogodami w sierpniu bywa bardzo różnie. Dwa lata temu urlopowałem akurat w sierpniu i musiałem plażować w kurtce, było cholernie zimno. Piszę lekko podchmielony, zatem ewentualne błędy ortograficzne czy stylistyczne możecie uznać za swoisty rarytas. Obyło się bez wakacyjnych czy wiosennych zauroczeń, więc chyba to mit, że ładna pogoda prowokuje szybsze bicie serca - i dzięki Bogu!

Jeżeli chodzi o rapsy - bo mam w zwyczaju o nich wspominać, przynajmniej odrobinę - to mam spore problemy z głosem. Szybko się męczy, a poza tym doskwiera mi suchość w ustach, nad którą nie potrafię zapanować. Może to efekt uboczny rzucania palenia? Nie wiem. Nagrywa mi się ciężko, dlatego obiecuję i obiecuję, a nic nie wychodzi. Daję słowo, że pracuję nad nowymi numerami i męczę te sesje powolutku, by coś z tego poskładać. Jeżeli chodzi o kanał YouTube, to zbliżamy się do miliona odtworzeń, co mnie bardzo cieszy. A, byłbym zapomniał - na Instagramie już prawie 10000 followersów - almost fameous.

czwartek, 14 lipca 2016

Wukazet x Ebro x Crail - Będąc sobą (prod. Lembo) MASH-UP

Nagraliśmy z Wukazetem i Crailem nowy numer pt. "Będąc sobą". Wyszło w miarę fajnie - ze swojej zwrotki oczywiście standardowo nie jestem zadowolony, ale posłuchać można. Produkcją zajął się Lembo, natomiast mash-up jest mojego autorstwa. Miłego oglądania :)